Dlaczego Saamowie, a nie Lapończycy?

Dziś, 6 lutego, obchodzimy święto Saamów, może bardziej jeszcze powszechnie znaną nazwą tej ludności jest słowo Lapończycy. Święto to obchodzone jest jako upamiętnienie pierwszego parlamentarnego zgromadzenie Saamów, które odbyło się w 1917 r. Od niedawna obchodzone jest również jako oficjalne święto w Norwegii.

Kim są Saamowie?

Saamowie to mieszkańcy północnej części Europy, zajmujący terytorium większe od Polski, obejmujące północ Norwegii, Szwecji, Finlandii i Rosji. Tradycyjnie zajmowali się i część z nich nadal żyje z hodowli reniferów, myślistwa, rybołówstwa oraz rękodzieła. Takie piękne drewniane kubeczki, którymi Norwegowie często chwalą się podczas górskich wypraw, to właśnie dzieło Saamów. Inne przedmioty użytkowe wytwarzają z rogów, kości czy skór renifera. Saamowie mają swój język, należący do grupy języków ugrofińskich – grupy obejmującej m.in. język węgierski czy fiński. Ich liczbę szacuje się na około 100 000, z czego blisko połowa żyje na terytorium Norwegii. Żartuje się, że aktualnie większość Saamów mieszka w Oslo i w Sztokholmie. Saamowie od 1986 r. roku mają swoją flagę w kolorach niebieskim, zielonym, żółtym i czerwonym – wszystkie te kolory reprezentują siły natury, a wyraźne koło pośrodku jest symbolem słońca i księżyca.

Dlaczego nie powinieneś nazywać Saama Lapończykiem?

Słowo Lapończyk kojarzone jest bardzo pejoratywnie. Używane było powszechnie jeszcze w XX wieku, przede wszystkim podczas przymusowej asymilacji Lapończyków, o czym poniżej. Wtedy to traktowano ich jako ludność drugiej kategorii, ludność przyszywaną. Pochodzenie tego słowa nie jest dokładnie znane, ale są dwie teorie. Pierwsza mówi, że nazwa Lapończycy pochodzi od szwedzkiego słowa lapp oznaczającego łatę. Interpretowane jest to dwojako – albo jako lud przyszywany, nie pasujący do reszty Skandynawii i gorszy od reszty rdzennych mieszkańców półwyspu, albo jako lud zaniedbany, chodzący w brudnych, podziurawionych ubraniach. Inna teoria mówi, że nazwa ludności pochodzi od fińskiego lape co oznacza obrzeża, czyli ludność żyjącą również gdzieś z dala, przyszywaną, nie pasującą do reszty.

Czym wyróżniają się Saamowie?

Saamowie byli i po części jeszcze są ludnością wędrowną. Mają swoją kulturę, swoje tradycyjne stroje i język, o którym było już powyżej. Tradycyjny strój zrobiony jest przede wszystkim z wełny i skóry reniferów. Można po stroju rozpoznać nie tylko region, z którego pochodzi Saam, ale nawet jego stan cywilny. Zdradza go kształt guzików przy stroju. Tradycyjne stroje Saamów są w kolorach Saamskiej flagi – niebieskim, zielonym, żółtym i czerwonym. Charakterystyczny w Laponii jest śpiew joik. To rodzaj rytmicznego śpiewu z tekstem nie mającym wyraźnych elementów piosenki, a raczej dominującą powtarzaną frazą. Najsłynniejszą Saamską śpiewaczką śpiewającą joik lub muzykę inspirowaną joik jest Mari Boine. Znajdziecie jej twórczość na popularnych portalach jak chociażby youtube.

Historia Saamów, wstydliwą historią Skandynawów

Dla mnie Skandynawowie są fantastycznym przykładem do naśladowania w wielu obszarach, takich jak przede wszystkim podejście do natury, wychowanie dzieci w zgodzie naturą, ochrona środowiska i ochrona krajobrazu. Mają jednak w swojej historii czarną kartę związaną z podejściem do Saamów. Historię tę zapisali wespół z kościołem katolickim, który już w XVIII wielu zaczął przymusową chrystianizację Lapończyków. Saamowie z terytoriów zachodnich zmuszeni byli do przyjęcia religii luterańskiej, zaś ci z terenów wschodnich, do przyjęcia religii prawosławnej. Było to oczywiście w sprzeczności z lapońskimi wierzeniami animistycznymi. Według Saamów kamień, drzewo, kwiat czy zwierzę mają swoją duszę. Jak ważna jest dla Saamów natura i ich styl życia widać w samych słowach. Stado to po lapońsku eallu, a życie eallin. Saamowie uprawiają też cały czas szamańskie obrzędy. Kościół tak zupełnie „przy okazji” zaczął też przy okazji chrystianizacji, przejmować lapońskie terytoria

Za kościołem podążyło państwo, czy raczej państwa. Bo wszystkie cztery kraje, które zamieszkują Lapończycy, zaczęły brutalnie asymilować tę ludność. Najsilniej było to czynione na terytorium Norwegii. Saamskie dzieci umieszczano w internatach lub przenoszono do szkół bardzo oddalonych od ich miejsca zamieszkania. Nie pozwalano używać języka lapońskiego, zabroniono im joikować, wyrabiać tradycyjne przedmioty i w jakikolwiek inny sposób kultywować lapońskie tradycje. Lapońskie dzieci były poniżane i bite. Norwegowie byli najbardziej zaciekli w „nawracaniu” Saamów na swoją kulturę i uczeniu ich swojego języka. Natomiast Szwedzi, którzy podzielili Lapończyków na dwie części i tym zajmującym się hodowlą reniferów dali trochę więcej luzu, poszli jeszcze dalej. W 1922 r. powołali w Uppsali Instytut Biologii Rasowej , którego zadaniem miało być udowodnienie wyższości „rasy” szwedzkiej nad saamską. W ramach prac instytutu powstała biała księga autorstwa biskupa Bergqvista oraz Georga Bergforsa. Szef Instytutu Herman Lundborg uważał „rasę lapońską za niedorozwiniętą formę człowieka”. Lundborg mierzył dzieciom czaszki i fotografował nago. Saamów. Przypomina Wam to coś? Jakieś inne niechlubne i krwawe karty europejskiej historii?

Sylvia Sparrock przewodnicząca rady Saamów wymieniła część krzywd wyrządzonych przez Skandynawów Saamom. Było to między innymi spalenie na stosie Noaide – osoby pełniącej funkcje szamańskie, przymusowe nawrócenie Lapończyków na chrześcijaństwo, zakaz używania lapońskich imion czy regularne zabieranie Saamom ziemi.

Nie było łatwo się ludności lapońskiej zjednoczyć. Żyją w ogromnym rozproszeniu, mówią 10 różnymi językami, które rozbite są dodatkowo na wiele różnych dialektów. Ale udało się. Mają swój parlament i stanowią może nie tyle siłę polityczną, ile „silną grupę lobbingową” chroniącą swoich interesów i działającą we wszystkich krajach, które zamieszkują, może poza Rosją, gdzie ich zdanie nie bardzo się niestety liczy.

Przeprosiny

Dopiero w połowie XX wieku Saamowie znowu mogli oficjalnie uczyć się swojego języka i ustanowiono nawet prawa chroniące język Saamów. Niestety musiało jeszcze minąć kolejne pół wieku, aby Skandynawowie zauważyli swoje błędy i przyznali się do nich. W 1997 król Norwegii Harald V oficjalnie przeprosił za politykę asymilacji, którą wobec Saamów stosowano w Norwegii. Podobne przeprosiny wystosowała rok później szwedzka minister Annika Ahnberg. W Finlandii o przebaczenie prosił Saamów biskup Samuel Salmi, ale nie w imieniu kościoła lecz tylko w swoim.

Przynależność do kultury saamskiej była i często jeszcze jest powodem do wstydu. Mimo, że Saamowie nie są już tak prześladowani jak miało to miejsce jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, to niestety ciągle bywają oni obiektem kpin i niewybrednych żartów. Często wciąż próbują ukrywać swoją tożsamość.

Co jeszcze warto wiedzieć o Saamach?

Jeśli zawitacie na północ Skandynawii koniecznie odwiedźcie saamską wioskę. Wiele z nich oferuje nie tylko tradycyjne lapońskie rękodzieło, ale spędzenie czasu w naturze i bliskie poznanie lapońskiego stylu życia. Możecie spędzić noc w tradycyjnym lapoński namiocie lavuu, śpiąc na skórach z renifera, możecie spróbować tradycyjnego lapońskiego gulaszu z renifera o nazwie bidos. Inne atrakcje, które spodobały mi się najbardziej to karmienie reniferów oraz saamskie opowieści i słuchanie joik, a także jazda saniami zaprzężonymi w renifery. Zupełnie jakby się było świętym Mikołajem. Choć na filmach renifery przemieszczają się szybciej niż w rzeczywistości i chyba są też wyższe 😉

Pamiętajcie też o dwóch zasadach. Nie należy żegnać z Saamami przez podanie ręki, bo to oznacza bycie na dystans. Nie wolno też pytać Saama ile ma reniferów – to bardzo niedyskretne pytanie. To jakbyś zaczął rozmowę z Polakiem od tego ile zarabia.

Trzymajmy kciuki za szybkie pożegnanie się z pandemią i powrót do podróżowania. Podróż na północ Norwegii i odkrycie Laponii, to niewątpliwie jedno z najpiękniejszych podróżniczych wspomnień. Wam też szczerze polecam te rejony. Jeśli mielibyście ochotę na więcej informacji o północy Norwegii pod kątem podróżniczym, to polecam zajrzeć tutaj i tutaj.

You may also like

Dodaj komentarz