Wspieram gastro – jem sushi w Izumi i nie tylko…

My Polacy słowo solidarność traktujemy szczególnie i teraz mamy szczególny czas, żeby pokazać co ono na prawdę dla nas znaczy. Teraz, kiedy wiele zawodów traci grunt pod nogami i najbliższe miesiące nie zapowiadają, żeby coś miało zmienić się na lepsze, wielu przedsiębiorców heroicznie walczy o swoje być, albo nie być. Mamy szansę pokazać naszą solidarność. Jesteśmy też narodem niezwykle kreatywnym. Ostatnio największym obszarem kreatywności były transparenty na manifestacjach. Pojawiło się całe mnóstwo cudownych haseł. Jedno z nich, szczególnie mi bliskie głosiło „Otwórzcie restauracje, zamknijcie kościoły. Bóg jest wszędzie, a dobre żarcie już nie. ”

Oj jak ja się zgadzam z tym transparentem. Ile cudownych miejsc karmiło mnie po królewsku i tak bardzo chciałabym, żeby z Covid wyszły bez szwanku. Oczywiście są i takie, które karmią dla odmiany po ku..wsku i one niech giną na stosie,. Niech sobie radzą same. Na nie to nawet tarczy antykryzysowej szkoda. Ale chcę dziś napisać Wam o tych, bez których trudno nam żyć, a pamiętajmy, że im teraz trudno żyć bez nas. W pierwszej fali koronawirusa, wiosną pisałam o jednym z takich miejsc tutaj, a wcześniej jeszcze tutaj i tutaj. Mam jednak takich miejsc w Warszawie o wiele więcej. Miejsc, gdzie szef kuchni jest wybitny, a cała załoga robi wszystko, żebyśmy czuli się tam cudownie, żeby każde nasze doświadczenie było fantastyczną wycieczką smaków, zapachów, wzrokowych uniesień i generalnie estetycznego i kulinarnego … powiem to, po prostu orgazmu.

Takim miejscem jest dla mnie Izumi Sushi. Uwielbiałam przysiadać w oranżerii na Białym Kamieniu. Spieszę wyjaśnić, że Biały Kamień to ulica, a nie zimny głaz, bo miejsca w tej susharni są bardzo wygodne – stoliki, krzesła, wszystko jak trzeba. Żadnych kamieni. Uwielbiałam też zatrzymać się na chwilę w Izumi przy Zbawixie. I popatrzeć na kwiaciarki, gołębie, spacerowiczów… Oczywiście nie jest to niewinne siedzenie i nie chodziłam tam dla kwiatów czy przechodniów. Chodziłam i chodzę bo jest tam po prostu pysznie. Dla mnie to jedna z najlepszych warszawskich susharni. Mam tam oczywiście swoje ulubione potrawy, ale robię też eksperymenty i jeszcze na razie nei było żadnego nieudanego. Wszystko zawsze jest na najwyższym poziomie.

Mają w Izumi w tygodniu zestawy lunchowe – boxy w cenach od 57-75 zł. Ja nie jestem w stanie zjeść takiego zestawu na obiad, więc najczęściej mam z tego prawie całodniowy posiłek – uwielbiam box kurczakiem teryiaki oraz nigiri, są zestawy sushi od 59 do 82 zł , są też dania obiadowe od 45 do 61 zł – kaczka jest genialna. Są wreszcie 2 rameny do wyboruw cenach 49 i 55 zł. Do lunch boxów dodawana jest też zupa miso. Bardzo smaczna.

Oczywiście o oczywistych oczywistościach takich jak świeżość i doskonała jakość produktów za długo nie będę się rozwodzić, bo susharnia, która zapomniałaby o świeżości mogłaby zostać szybko zamknięta przez Sanepid. A może nie tak szybko, bo ten teraz ma inne rzeczy na głowie. W każdym razie w Izumi jakość produktów jest doskonała. W takim sashimi tak naprawdę tylko to oraz nóż i sprawna ręka kucharza, żeby dobrze potraktował rybie mięsko się liczą.

Ale oni też potrafią genialnie łączyć smaki. Tu nie jest poprawnie. Tu jest doskonale. Ich ceviche, albo małże św. Jakuba w cudownym pikantnym sosie to absolutny kulinarny odlot. Łączenie smaków świeżych i kwaśnych w ceviche, ostrych, morskich i kremowych w małżach czy morskich i ostrych w rolce tuńczyk z salsą kolendrową. Dla mnie hiciorem jest krewetka w sake w papierze sojowym. Uwielbiam te smaki. Tu cudowna, najlepszej jakości klasyka miesza się z fantastyczną wyobraźnią kulinarną szefa czy może szefów kuchni.

Oczywiście wnętrza oranżerii przy Białym Kamieniu zachęcają żeby tam usiąść i urok Placu zbawiciela też do tego zachęca. Ale czasy są jakie są. Więc jeśli macie ochotę na sushi to ja was serdecznie zapraszam do składania zamówień w Izumi Sushi. Mnie nigdy nie zawiedli. Najczęściej odbieram jedzenie sama, ale dowiozą Wam zamówienie tam, gdzie sobie zażyczycie.

A jeśli nie chcecie zamawiać w Izumi to zamówcie w innej Waszej ulubionej restauracji i podzielcie się pod postem Waszymi najlepszymi adresami na pandemię.

Ściskam i życzę dużo odporności

Jo

You may also like

Dodaj komentarz